sobota, 21 lutego 2015

Bez prawa do istnienia


Bez prawa do istnienia

 

siedzę w fotelu patrzę na  zegarek

cichutki tykot i drganie wskazówek

sekundy szybko   do celu zmierzają

przez Bramę Isztar do wielkiej krainy

 

świątyni życia  nie zawsze błogiego

co przed oczami jawi gobeliny

utkane chamstwem  symfonią  bluźnierstwa

w tłumie miernoty i draństwa podłego

 

To walka szczurów dominuje wszędzie

także w przyszłości do końca istnienia

kindżałem mroczny żniwiarz  pobrzękuje

lekceważeniem  zabije  każdego

 

Wysokie stołki  prawdą przemawiają

zamknięte usta  lojalnością mówią

kto się sprzeciwi przed oblicze kata

aż łeb odskoczy i przeciwnik skona.

 

 

 

czwartek, 22 stycznia 2015

ONA


             



        Ona

 

Mglista, utytłana w błocie

błądząca w mrokach przeszłości

tętniąca cudzą boleścią

jesienną głębią szumiąca

otwiera wieczną przepaść

splamioną klątwą zdradzieckiej

nienawiści do człowieka.

niedziela, 14 grudnia 2014

Koncert na jeziorze






Na jeziorze fale grają
tętniąc jak Fidiasza konie,
o brzegi się odbijają
rozczesując melancholię.

W rytm muzyki Vivaldiego
księżyc smykiem gra po niebie,
pięciolinią gwiazdy płyną
wiatr w ciemnościach je kolebie.

Węgorz grubą wstęgą wije
wplecioną miedzy szuwary,
pianissimo, mezzo piano
pomrukuje szczupak stary.

Ryba łuską pobrzękuje
niesie echo topielami,
muzyka sitowiem  leci,
słychać wtóry nad brzegami.